Rosja broni swoich interesów i swojego stylu życia, chcą mieć bufor w postaci krajów ościennych jak białoruś, ukraina itp.
Nato i USA wchodzi im na głowę, dlatego jest jak jest.
Dokładnie Rosja nie chce sobie pozwolić na dalsza utrate wpłwów wsrod panstw graniczacych z nia.
Nalezy rowniez pamietac ze speparatysci to nie ufoludki a jednak Rosjanie zyjacy tam od wieków(mam tu na mysli rejon Doniecka a nie o Krymie). Prawda jest niestety taka ze nie cala Ukraina chce do Unii i Nato.
Zreszta Stany i Unia juz pokazaly swoje prawdziwe obicze kiedy zadbaly o swoje interesy na Błkanach. Sytuacja sprzed paru lat na południu Serbii w Kosovie niby tak podobna do tej na Krymie spotkała sie z przychylnym stanowiskiem wszelkiej masci ministrow i innych waznych politykow "naszej" strony a jednoczesnie ze zdecydowanym sprzeciwem Moskwy

Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia, kazdy chce dobrze.... dla siebie.
Putin jest chory ale nasi nie sa o wiele lepsi.
Kiedy bedzie goraco znow bedziemy musieli liczyc tylko na siebie.