KLICZKO napisał:
zawsze lałem wodę nałęczowiankę
a ja używam Cisowiankę lekko gazowaną

A wracając do tematu to każdy sposób jest dobry, gdy osiąga się wynik w postaci wyrośniętej rośliny. Jak już opisywać, kto, co i jak to mój sposób jest taki:
- do opisanych kieliszków z w/w wodą wrzucam sionka na 12-24h
- następnie na podstawce/małym talerzyku układam 3 waciki kosmetyczne
- wylewam zawartość kieliszka na te waciki - ewentualnie paluchem przeswam sionko/sionka ku środkowi
- nakrywam 4tym wacikiem
- przykrywam kolejną podstawką/talerzykiem
- odkładam w ciepłe i ciemne miejsce
- po 24h zaglądam, jeśli sionko pęknie i pojawi się biały kiełek (im mniejszy tym lepiej) to wrzucam do ziemi na ok: 1-1,5cm
- finito
Nie wiem po co co poniektórzy z Was czekają aż kiełek będzie miał centymetr czy więcej?
Przecież im dłuższy tym łatwiej go uszkodzić. A jeśli ledwo się pokaże to natura sama zrobi swoje.