KLICZKO napisał:
Bongjour napisał:
bedziebyczo napisał:
zreszta wiekszosc ludzi zwraca uwage na podstawowy aspekt :trzepie?trzepie..no to git...

No ale znajdą się też Ci, którym nie zależy wyłącznie na haju;)
Pozdrawiam,

Skoro nie zależy Ci na haju to po co palisz? Dla przyjemności walenia w płuco dymu który nie do końca jest zdrowy.
Jak lubisz sobie zapalic cos dobrego to polecam szisza faje i super smaczne tytonie które nie drapią, są dobre bo masz rózne rodzaje smaków i za posiadanie lub uprawę nie idziesz do paki!
pozdrawiam
A pan pijący whisk(e)y dla smaku, który czuję tam wiele różnych nut, dla nas nieistniejących też pije po to, by się najebać? Chyba nie. Czy szkodzi mu ta niewielka ilość alkoholu? W pewnym stopniu na pewno.
Owszem uwielbiam stan medytacyjny po Merry, ale nie będę palił czegoś co krzywi mi mordę. Musi wchodzić delikatnie (długie suszenie, flushing oraz głeboki trym w tym pomogą) i wyczuwam choć odrobinę aromatu z zapachu czy jakąś dodatkową sosnową czy ziemistą nutkę. Nie spalę samych oszronionych liści bo kopią... Gdyby były smaczne, to nikt by nie trzepał z nich haszu ani nie trymował topów tylko palił jak jest.
Paliłem już różne smakowe melasy z shishy, czasem też lubię sobie kółeczka popuszczać z jabłkowo-wiśniowego dymu na imprezie czy do filmu, niestety rzucam palenie tytoniu a to nie idzie w parze z paleniem sziszy. Ale wolałbym palić haszysz, którego smak i zapach zawsze powala mnie na kolana, haj już nie.
Pamiętaj KLICZKO, każdy jest inny i każdy ma na swój sposób poukładane półeczki w sklepie:) Jestem raczej młodszy od Ciebie więc to Ty powinieneś mi o tym przypomnieć, a nie z góry oceniać, że każdy chcę po prostu się odurzyć
Pozdro,