Niestety w tym roku mój urlop okazał się wyjątkowo pechowy

W drodze na prom zaliczyliśmy niefortunne ,bliskie spotkanie z łosiem

. Łoś przeżył i spierdolił do lasu ale nasze auto już nie nadawało się do dalszej jazdy.(Prawie 1000 euro za naprawę w plecy

) Chciał nie chciał wyjazd do Polandii trzeba było przesunąć na później a urlopik spędzić na miejscu. Ale nic to - tu też jest fajnie i najważniejsze ,że nie trzeba było tyrać przez miesiąc

.
Kilka fot z mojej miejscówki - okolice Zatoki Fińskiej :
Pozdro

W.