uprawa: indoor, HPS 150W, 0,25m2
nawozy: bio-bizz (top-max + bio-bloom + alg-a-mic+bio-heaven), Root-Complex, Super-Vit,
sposób zażycia: fifka
zbiór: 61g z 9l donicy
czas kwitnięcia: 10-12 tygodni
wysokość: ok. 90cm
smak: 9/10 ciężko opisać, łatwiej zapach o czym później...
zapach: 10/10 od weg po flo pachnie coraz intensywniej. Po koniec flo daje czadu po całości. Dla osób ceniących dyskrecję nie polecam.
moc wyczuwalna: 9,5/10
AK47 jest odmianą, która zaskoczy swoim wigorem już od pierwszych dni życia.

Najszybciej wykiełkowała, najszybciej wybiła się nad ziemię, najszybciej zakwitła.
Ogólnie naj, naj, naj. Rozkrzacza się na wiele odrostów. Jest nawozożerna i bardzo wodopitna. Bardzo ciężka w trymowaniu, bo posiada wiele małych listków. Osobiście fryzjer zajął mi ponad godzinę a i tak nie wyciąłem wszystkiego co możliwe. Ma mnóstwo popcornu zatem należy ją odpowidnio często przycinać. Łatwo nadaje się do trenowania -
chlas, chlas i jest już cała powyginana;) Odmiana ta charakteryzuje się bardzo korzystnymi parametrami: mocno kopie i plon daje baaardzo przyzwoity. Ususzony stuff ledwo co upchnąłem do litrowego słoja. Po jego otwarciu pierwsze co na myśl przychodzi to zapach świeżo otwartej ziarnistej kawy - pełna zajebistość.

Siłę działania tej odmiany mogę porównać do White Russiana (ok. 22% THC). Mój organizm ocenia moc trawki w ten sposób, że jak zaczyna mnie kłuć w klatce piersiowej to oznacza, że jest
MOC. Po Akaczu można nieźle zabawić się z panną o ile ma sie umiar w paleniu - jak zawsze i praktycznie we wszystkim. W głowie panuje mały bałagan, ale można go okiełznać. Nadaje się idealnie do prac fizycznych, bo nakręca do działania.
Smacznego palenia...
Pzdr,
DrJ