ODMIANA: Durban poison
BREDER: Orion Seeds
RODZAJ NASION: Feminizowane
DATA SADZENIA: 3/4 tydzień maja sadzonka, początek czerwca OUT
POCZĄTEK KWITNIENIA: okreslił sie z poczatkiem sierpnia ale długo sie rozpędzał
DATA ZBIORÓW: 2 tydzień pazdziernika
TRENING: brak
UŻYTE NAWOZY: biohumus,gnój kurzy i Asahi na weg, PK w granulacie na flo + odrobinka PK13/14 i Boosta od Canny
DONICZKA: dołek w ziemi, jakieś 50 litrów dobrej ziemi
ILOŚĆ Z JEDNEJ ROŚLIN: +/- 200 g
STRUKTURA TOPA: ładnie smukłe długie topy, średnio zbite
SMAK: nie pamiętam
ZAPACH: jak wyżej
MOC: najlepsza sativa z OUTa jaka w zyciu paliłem
OGÓLNA OCENA: w skali od 1 do 10 daje 9
19 czerwca:
4 lipca:
7 sierpień:
zaczynamy!
24 sierpień:
strasznie długo sie zbierał....
13 wrzesień:
28 wrzesień:
5 pazdziernik:
sampelek
12 pazdziernik:
suszyk:
Kilka słów:
Odmiana ta moge polecic z czystym sumieniem kazdej osobie która pragnie zapalic dobra sativke a nie ma mozliwosci uprawy indoor. Jesli chodzi o komerche to trudno mi sie wypowiedziec jako ze zawsze sadze tylko dla siebie

Ja zaczynałem z nia dosyc pozno bo na dwór trafiła dopiero w czerwcu ale mimo tego udało mi sie z niej zebrac całkiem sporo. Trudno sie ja trymuje dlatego polecam uzywac trymera.
Gdybym miał ich wiecej to pewnie sprobowałbym potrzymac ze 2 tygodnie dluzej, w przyszłym sezonie postaram sie tak zrobic bo jestem ciekaw jej działana kiedy bedzie bardziej dojzała. W tym niestety dalem dupy i posadzilem dwie na testowym spocie, ktory rolas zaorał w piz.....
Pamietam ze palenie bylo lekkie a faza wrecz idealna nie zamluajaca, poprawiajaca nastroj i motywujaca do działania.
Jednym słowem sativa! Czyli cos czego brakuje pod polskim słonkiem.
Gorąco polecam