Kowalsky napisał:
U mnie we centrum stoi sobie angol i palil splifa pod wilko i przeszli obok niego tylko sie spojrzeli.
Ale swzedl gansta czarnuch i tez palil no to wzieli za raczke powachali i zatrzymali. Pewnie cannabis warning dostal.
Nie wiem nie widzialem nie stalem.
Jak mi sie sprzeglo spalilo na trasie a w bagazniku pudlo klonow smierdzacych.
Ochocza 3 strozow prawa pomagala mi zepchnac samochod na pobocze czujac zapach zielska na przemian ze spalonym sprzeglem zapytali sie tylko czy jestem lokalny ja nie powiedzialem z kad 150 mil dalej, acha usmiechneli sie zapytali czy dam sobie rade i pojechali

Smieszy mnie to Kowal do tej pory.Miales fuksa i ja przeczucie.
Gdzies ktos pisal ze mundurowi szukali kumpla kumpla za nie placenie alimentow.Znalezli go u znajomego.Wbili sie na chate i zaczeli sprawdzac pokoje.W jednym z pokoi kolega mial namiocik 1.44 m2.Gliniarz otworzyl zasmial sie i powiedzial ze i tak to wkrutce zlegalizuja.Zamknol namiot i wyszedl z poszukiwanym a o namiocie nie wspomnial hyhy.
Ps.Tak to slyszalem ale prawdy nie potwierdze.
Druga sytuacja
Palimy przed chata znajomego growera.Z naprzeciwka wychodzi nasz kolega tez grower

.Pytamy go co tam a on ze idzie po piwko do sklepu.W miedzyczasie przyjezdza woz strazacki i dobija sie mu do klatki.Zobaczyli ze okno jest otwarte.Przystawili drabine i zalukali przez okno.Na jego niefart stal tam box 1.44m2 z 7 plantami.Wezwali gliny oczywiscie
Zabrali go na mendy z calym sprzetem i plantami.Dostal cannabis worning,130 funciakow grzywny i oczywiscie na chate.Do tej pory z tego sie smiejemy
Podobno walnela rurka od wody i zalewala sasiada ktory zadzwonil do strazakow.
Ps.Mial niefart ale coz