nie chwale sie pieknym suszem ale porazka jak doswiadczylem

600W - 322g + max 15g skubania , buuuu
ale foty pokarze , niech to bedzie przestroga dla ogrodnikow ,ktorym wydawalo sie ze cos umieja.
Ciemniejsze panienki to WW/BJ aczkolwiek mialem jedna WW co tez tak sie wybarwila na "czarno" wiec nie mam pewnosci ale wydaje mi sie ze Golasek niechcacy wrzucil jedna ww/bj do woreczka z WW
Pheno trafilo mi sie rozne -a dokladnie 3 rozne - jedna WW bardzo luzne kwiaty , duzo listkow (to ta z pierwszych fotek obok iphona)
pare bylo bardziej wlochatych z srednio luznymi kwiatami
i 3-cie pheno , takie ktore lubie i bylo tego najwiecej - twarde zbite kwiatki oblane zywica.
Jedna WW miala mleczne trich a scinane byly w 101 dniu zycia - widac nie do konca pelen automat z niej wyszedl ale byla najwioeksza panienka jaka mialem.
Blad jaki popelnilem to "zaglodzilem" za bardzo - od ostatnich 6 tygodni dostawaly czysta wode - bez zadnych dodatkow co widac po wybarwieniach i wielkosci kwiatow. W momencie kiedy powinienem byl podac PK ,to zblokowalem dziewczyny a pozniej to juz bylo za pozno

Mam tez sposob nowy na podlewanie- bo z tym mam zawsze problem. kazda donice waze na wadze

W glebie jak roslina potrzebuje pic to widac to po lisciach jak opadaja , niestety w kokosie jest troche inaczej.
Mialem spragnione z wysuszona gleba a liscie staly w pionie ! -moze od nawozow ? ale to byl powod ktory mnie wprowadzal w blad i postanowilem podlewac panienki uzywajac wagi

Efekt byl taki ze duzo mniej wody zuzywalem i rosliny na resztkach sily i resztkach listkow dociagnely go konca bez zadnych wiecej problemow.
sam harvest byl szybki. wiele roslin pogubilo liscie juz przed harvestem wiec ograniczylem sie do poodrywania kilku palcami ,a nozyczki uzylem tylko w jednym momencie - jak oddzielalem kwiatki od lodygi.
Ogolnie jestem zalamany swoja wiedza na temat uprawiania MJ ale zadowolony z tematu

- i w koncu moge powiedziec ze na WEGU juz raczej nie dam dupy - kilka lat i umiem trenowac i kielkowac

pozdro i do przodu