Osobiście uważam, że można zminimalizować w maksymalnym stopniu używanie chemicznych środków ochronnych w naszych ogródkach.
Matka Natura to wspaniały projektant wszystkiego, co nas otacza i potrafi sobie poradzić w ekstremalnym środowisku. Nic nie jest pozostawione przepadkowi.
Dlatego zachęcam do przemyśleń na ten temat, warto dodatkowo poszperać po internecie lub porozmawiać z babciami, które doskonale wiedzą o tym co piszę.
Aby odpowiednio chronić swoje uprawy, warto stosować naturalne sposoby, takie jak sadzenie roślin odstraszających szkodniki.
Wiele roślin wytwarza substancje, których nie znoszą owady i pasożyty.
Warto, więc je posadzić pomiędzy swoimi podopiecznymi lub gdzieś w pobliżu.
Oto kilka przykładów:
1.
Mięta pieprzowa.
Odpędza mrówki, bielinki i pchełki ziemne.
2.
Trybuła.
Zapobiega rozwojowi mączniaka, nie lubią jej mrówki, ślimaki, mszyce.
3.
Cząber ogrodowy.
Warto posadzić gdzie zagrożeniem są mszyce.
4.
Czosnek.
Hamuje rozwój przędziorków oraz grzybów: antraknozy, mącznika i pleśni szarej.
Nie lubią go króliki, krety, nornice, mszyce oraz mrówki.
5.
Aksamitki i nagietki.
Odpędzą nicienie korzeniowe.
6.
Nasturcja.
Nie lubią jej bielinki, mszyce i ślimaki – warto je posadzić przede wszystkim przy grządkach kapusty; posadzona niedaleko jabłonki odstraszy bawełnicę korówkową.
7.
Cebula.
Ochroni warzywa przed atakiem mszyc i grzybów. Nie lubią jej także króliki. Odpędzi również przędziorki.
8.
Gryka i gorczyca biała.
Zapobiegną rozwojowi drutowca, larw sprężyka.
9.
Czarny bez, nostrzyk, czosnek i wilczomlecz.
Skutecznie przepędzą krety i nornice.
Jeżeli nie chcemy lub nie możemy wysadzać roślin obok wyżej wymienionych dobroci, możemy stosować inne naturalne sposoby walki ze szkodnikami:
1.
Gałązki olchy.
Położone koło roślin, odstraszą turkucia podjadka.
2.
Liście czarnego bzu i orzecha włoskiego.
Szczególnie nie lubią ich szczury wodne.
3.
Mydełka zapachowe.
Nie lubią ich sarny. Jeżeli mamy nie ogrodzoną miejscówkę w pobliżu lasu i zwierzęta chętnie nas odwiedzają, możemy położyć kilka kostek obok miejsca, w którym posadzimy rośliny.
Więc jak widać warto stosować te dobroczynne rośliny, które mają wiele zastosowań.
Na pewno w tym roku wypróbuję nie jedną z nich. Tym bardziej, że koszt jest praktycznie zerowy.
Chodzimy co jakiś czas na miejscówkę i zajmujemy się naszymi roślinkami więc poświęćmy kilka minut więcej powiększając swój ogród o kilka pożytecznych „chwastów”.
POCZUJMY NATURĘ !!!
Pozdro

Golas