ODMIANA: Atomical Haze
BREDER: Paradise Seeds
RODZAJ NASION: feminizowane
RODZAJ UPRAWY: indoor (GROW LAB 80x80x180)
OŚWIETLENIE: MH250W/HPS400W GIB (balast LUMATEK)
DNI VEG: 30
DNI FLO: 80
TRENING: FIM/TOPPING
UŻYTE NAWOZY: Ziemia Canna Proffesional/Canna Rizothonic/Plargon Terra Grow/Plargon Vita Race/Plargon Terra Bloom/Plargon Pure Enzime/Canna PK 13/14/Plargon Sugar Royal/Canna Boost/Advanced Nutrients (Big Bud,Bud Candy)
DONICZKA: 11L
ILOŚĆ Z JEDNEJ ROŚLIN:b.d.
STRUKTURA TOPA: ZBITA
SMAK: nie pamiętam na tyle by opisać, ale był charakterystyczny
ZAPACH: subtelny
MOC: 8
OGÓLNA OCENA: 7.5
KILKA SŁÓW:
Niestety nie posiadam zdjęć z własnego grow. Straciłem je.
Załączam z seedfinder'a, bo szczęśliwie ktoś tam umiescił bardzo trafne fotki.
Posiadałem 3 roślinki. 2 fenotypy. 2 z nich (feno 1) nie wyróżniały się wyglądem jakoś specjalnie od roślin, które miałem okazję wcześniej ogladać.
Jednak ta jedna. Potężne, duże, szeroko palczaste liście. (Wyraźny wpływ genów afghanica.)
I główny top, który po FIM uformował się w bryłę wielkości 1,5 męskiej pięści.
Wyglądała podobnie, jeśli oczami wyobraźni ZNACZNIE poszerzyć główny pąk.
(Wygladem przypadła mi do gustu najbardziej, z tych które do tej pory na własne oczy widziałem.
Roślinki produkują kwiatki, które mozna zbierać, zrywając je niczym dojrzałe brzoskwinie

Zapewnia to bezproblemowe zbiory bez uciązliwego trimowania.
I trochę o działaniu...
Często podskubuje z niecierpliwości jakieś kwiatki na test i suszę w mikrofali.
Wspominam o tym bo co ciekawe, działanie NIEDOJRZAŁEGO AH które poczułem, było czymś czego nigdy wcześniej nie było mi dane zaznać. zajarałem...MOC! Ciało wypełnia wspaniałe pobudzenie i chęć do działania. Spakowałem wtedy torbę na siłownię i jazda, przysiady ATG

pizdeczka jakbym zażył coś niezdrowego nosem

ale taka naturalna.
Maksymalne pobudzenie, które nie przeszkadza. Stan, w którym chciałbym być do końca życia
A jak już sobie dojrzały...były wspaniałym paleniem o bardzo specyficznym smaku, którego nie potrafię opisać słowami. Trochę podobnym w działaniu do opisywanego w tym dziale AK47 z HS. Tylko o silniejszym i dłużej trwającym. Jednak już nie tak motywującym. Może weszło wiecej CBN. Nie wiem, w każdym razie zachorowałem przez tamten incydent na sativy i mam teraz kwitnacą w nieskończoność miotłę w boxie