Witam!
Sprawa ma się tak...
Od nowego roku postanowiłem ograniczyć palenie koperku do zera(szczerze byłem już tym zmęczony że dzień w dzień byłem upierdolony jak świnka)... i się zaczęło:
moje sny są dużo dużo bardziej intensywne ,bardziej realistyczne,życiowe itp. i moja pamięć do snów się bardzo poprawiła
po tym jak chodziłem spać upalony,sny były rzadkością albo po prostu nic z nich nie pamiętałem a teraz coś pięknego no i nigdy nie miałem tak przejrzejecie odtworzonych snów jak teraz(po pobudce)
wczoraj spotkałem ziomka z podstawówki,nie widziałem go ładnych parę lat i on wyskakuje nagle z gibonkiem takim fajny no to odmówić nie mogłem (upierdoliliśmy się jak owieczki,śmichy hihy każdy wie o czym mowa)jestem już w domu ,przyszła pora na spanie (zmęczony byłem troszkę i na trzeźwo usnął bym jak baranek) a tu ZONG ni chuja,męczyłem się ponad półtora h żeby zasnąć no i w końcu się udało,organizm nie wytrzymał ,budzę się rano próbuje sobie przypomnieć sen a tu dziura kompletnie nic ,pusto,zero a każdego dnia od nowego roku miałem sny i je pamiętałem a wczoraj ZONG pustka,nic
edit: na trzeźwo miałem pewnej nocy tak mocny,przerażający sen że aż się obudziłem i oczami jak pińć złoty co mi się nigdy nie zdarzało (sen dotyczył życia lub śmierci ale bliżej śmierci )

straszne uczucie
też tak mieliście,macie ?
macie może jaki artykuł jaki związek mają konopie ze snem to wrzućcie w temat,chociaż myślę że moje wypociny mogą być (jak dotarłeś do tego momentu to jesteś kozak hehe )męczące ale co tam napisałem i mam nadzieje że wypowiecie się w temacie
ale może i to być trudne bo kto tu jedzie na detoxie? hehe chyba można policzyć na palcach (jednej ręki) hee