Witam ponownie.
Znów minął jakiś czas więc pora na relację,
a takowa będzie różna.....
kwadratowa i podłużna.....
Ale wracając do tematu.
W szafce zagościło nowe oświetlenie - ledy
Może kiepsko widać na fotkach ale po zamontowaniu ustrojstwa, całkiem nieźle to świeci.
Diodowe oświetlenie szafeczki wg. mnie na tę powierzchnię jest wystarczające.
Wszak to nauka i testy więc błędy popełniać (prawie) można

Zależnie od wysokości podwieszenia lampki, zmienia się obszar padania światła.
Wiadomo: niżej - wąski obszar, wyżej - szeroko.
Ze względu na bardzo mocne zminiaturyzowanie i upchanie elementów panelu- zasilacz, aby nie dyndał się gdzieś luzem na przewodzie - podkleiłem go do boku radiatora.
Tym sposobem rozwiązałem problem (właśnie) dyndającego zasilacza, jednocześnie spowodowałem, że powietrze z wiatraka chłodzącego panel opływa również elementy zasilacza i je chłodzi.
(24h pracy i elementy w dotyku były lekko ciepłe.)
Natomiast co do samych roślin to mam zarówno dobre jak i złe wiadomości.
Najszybsza z roślinek - Tropical, siedzi w tymczasowym domku i (chwilowo) okupuje parapet.
W rozsadniku dotykała wierzchu- pokrywy, więc poszła do małej doniczki.
Trochę się wyciągnęła będąc w rozsadniku.
Natomiast trzy pozostałe roślinki, oraz pomidorki koktailowe nie dały rady przeżyć urodzin córki.
Kilkoro biegających, puszczonych samopas dzieciaków i rozsadnik na parapecie - to był zły pomysł.

Skrzynka wylądowała na ziemi i zabawa skończyła się zmiotką i szufelką.
Mój błąd,

mogłem wynieść je do innego pokoju.
Ale już kiełkuje następne pestunie więc zabawa trwa dalej.
Przy okazji na wierzch wyszedł i inny problem.

Poprzednia szafeczka stała (prawie) w tym samym miejscu i nie było z nią problemu, natomiast obecna weszła głębiej w ścianę (częściowo rozebrany komin) i podczas pracy - słychać rezonans. Po prostu nowe miejsce powoduje, że wibracje z wentyli zostają wzmocnione i z konta dochodzi nazwijmy to - buczenie. Dodatkowo odgłos ten jest teraz słyszalny w pokoju nad piwnicą. Rezonans przez kanał wentylacyjny.
Czym prędzej muszę wykombinować coś by zmniejszyć wibracje i wygłuszyć te rezonowanie.
Mam już nawet specjalne maty piankowe do wyłożenia ścian, ale brak czasu powoduje ciągłe przeciąganie wykonania roboty.

Dobrze, że na dworze pada to działka odejdzie na plan dalszy i będzie chwila na robótki piwniczno-garażowe.