Elo,
Dopiero co wróciłem z wycieczki, mam dla Was kilka fotek. Planty leniwie sie rozpędzają. Z racji tego, że odwiedziny w środku dnia to była szybka akcja, wlot i wylot na momencie. Spot mało przypałowy ale dojazd do niego to już inna ciekawsza bajka, może kiedyś Wam opowiem ta bajeczkę
Pingwin napisał:
A tak wlasciwie to czemu akurat donice?? Teren nie wyglada na podmokly

no chyba ze sie myle
Jest to dolina rzeki, teren zalewowy wczesną wiosną i późną jesienią. W zeszłym roku jak testowałem to miejsce jesienią dowaliło wody równo z poziomem gleby i zostało tak do zimy dlatego postawiłem donice, z resztą często sadzę w ten sposób
Zdjęcia bez podpisów i popisów, nadmienię, że wszystko to rośliny spod ręki Warr'a, prawie wszystko się już określiło, robactwo daje porządnie popalić roślinom. Za 2-3 tyg tam się pojawię więc nie wiem czy warto jeszcze stosować jakąkolwiek chemię.
Krzaczki w różnym wieku jak pisałem poprzedni co rusz coś dosadzałem ale odkąd zagościł odświeżacz powietrza kiblowy z hydrożelem a w nim szczochy problem zjadania plantów ustał, z drugiej strony rośliny sa już dość duże i zwierzyna raczej już im nie zaszkodzi.
Zdjęcia pewnie się powtórzą bo mam tam 13 panien a najmniejszym nie robiłem fotek, sorry
Fotografijeeee
Zrobiłem delikatne gięcie największym plantom i do domu
Yo!