Czołem ogrodnicy, którzy do mnie jeszcze zaglądają...
Przepraszam za zwłokę, ale ostatnio życie trochę skopało moją dupę i muszę się możliwie szybko podnieść i wszystko ogranąć po swojemu. Co do grow to wychodzi na to, że to jedno wielkie pasmo nieszczęść.

Wszystkie potknięcie podsumuję pod koniec grow, ale teraz dopiszę co znów się pojawiło:
1) Słoneczne przypalenia - tego się spodziewałem, ale nie wiedziałem, że będą aż tak mocne.

2) Zmiana FP - jak zapewne pamiętacie uruchomiłem autorski FP. Dupa z niego wyszła, bo programator kasował mi jedno z 4-ech ustawień zegara i przez to wszystko się wyj*** na pysk. Już nawet nie wiem jak te słońce świeciło, bo na wkurwie wypieprzyłem programator i zastąpiłem go innych na FP 19/5. Zatem nic autorskiego nie wyszło.

3)
Jacek napisał:
Plan na kolejne 2 tygodnie: koksowanie z Overdrive, 3-4 podlania. Następnie tydzień na wodzie, flush, ostatnie 3 dni słońca i kosa. Mam wrażanie, że skunk może dojść najszybciej ze wszystkich roślin więc może w jego przypadku być nieco inaczej. A jakby nie było i tak życie zweryfikuje co i jak

Miałem koksować a tego nie zrobiłem - i z zamierzonych 3-4 koksowań wyszło jedno a wszystkie kolejne były z samej wody. I w ten sposób ściąłem połowę roślinek - wybrałem te najmniejsze, co by się nie zaj*** za jednym razem. Pod nóż poszedł - Kliczkowy
Think Different
RQS'owy
Sweet Skunk
oraz Golasowa
WWxCheese
Jak na perypetie, warunki oraz brak czasu dla tego grow wynik mokrego uważam za zadowalający.
Spodziewałem się mniejszej gramatury a tu jest całkiem całkiem...
Kosa była w lany poniedziałek, ale dopiero dziś znalazłem trochę czasu (w pracy) na zrobienie tego UP'a.
Przypał na maksa, bo pracuję w tzw. open space ale cóż poradzić:/
Dziś nie miałem czasu podlać reszty zatem jedynie co zrobiłem to zgasiłem im słońce przed jutrzejszą finalną kosą.
Mam nadzieję, że to co zaplanowałem uda się zrealizować.
Do następnego Pany!
Jacek